Ostatnie wiadomości
Marketing dla dystrybutorów filmowych cz.I.Szybki rzut oka
Rewers
Po premierze Janosika
Mała Moskwa już w internecie
Mała Moskwa
CSS - ogród Zen czy Harakiri ?
Film jest produktem specyficznym pod względem promocji. Proces ten, przebiega w ściśle ustalony sposób. Podglądając zabiegi marketingowe i promocyjne moich Klientów zauważyłem, że w tych poczynaniach czują się dość pewnie i swobodnie. Mają prawo czuć się pewnie skoro to już niepierwszy film, który wprowadzają na ekrany. Swobodnie, gdyż doświadczona agencja marketingowa, na podstawie zleconych badań przygotowała całą strategię dla tegoż filmu. Przetarte szlaki, pozwalają na spokojną pracę (choć nikt tego nie powie na tydzień przed premierą) . Wszystko toczy się w oparach rutyny. Wyniki nie odbiegają od przewidywanych.
W tym sielskim obrazie może czaić się błąd, który może dystrybutora i producenta filmu wiele kosztować. Źródło błędu może znajdować się właśnie w strategii marketingowej i nieoptymalnym mediaplanie. Okazuje się bowiem, że przygotowywane strategie marketingowe często opierają się bardziej na intuicji marketingowca niż przeprowadzonych badaniach. Ponadto, jeśli już uwzględnić badania, okazuje się, że są to w najlepszym przypadku badania fokusowe (opierające się na deklaracjach) a najczęściej są to wyniki badań przeprowadzonych wcześniej przez ośrodki badań statystycznych.
Przede wszystkim są to badania nieaktualne. Dobrze, jeśli zostały wykonane w przeciągu ostatniego półrocza, często jednak tak nie jest. Ponadto badania te są dość ogólne - planowanie na ich podstawie nadal wymaga intuicji. Co zaś najważniejsze - jeśli badania dotyczyły podobnego filmu z niedalekiej przeszłości może się okazać, że wyniki są zupełnie nieprzydatne z prostej przyczyny: emisja filmu w tym gatunku (kategorii) wysyciła rynek (zaspokoiła potrzeby widzów na film tego gatunku).
Powszechny dostęp do internetu, a konkretnie rozwój serwisów społecznościowych spowodował, że każdy producent filmowy czy dystrybutor jest w stanie bardzo precyzyjnie określić grupę docelową dla wprowadzanego właśnie filmu. Cała uroda tych badań polega na tym, że nie analizuje się wyników historycznych podobnych filmów (własnych i konkurencji) ale ten właśnie ten konkretny film. Badaniu nie podlega oczywiście sam film (tutaj stosuje się klasyczne metody) ale materiały reklamowe w postaci elektronicznej.
To co było dotyczczasową zagadką to struktura wiekowa grupy docelowej. Obecnie możemy niewielkim kosztem otrzymać szczegółowy rozkład potencjalnych odbiorców filmu w poszczególnych przedziałach wiekowych. Ponadto możemy otrzymać równie szczegółową strukturę "wiek-płeć" grupy docelowej. Odpowiednio zaplanowana akcja w internecie pozwoli dobrać optymalną wersję zwiastuna filmowego.
Zdobywając badania marketingowe inwestor ponosi pewien koszt. Prowadząc jednak przemyślane, zintegrowane działalnia w internecie w tej samej cenie realizuje efekt teaserowy. Dwie pieczenie przy jednym ogniu.